1. Okres po Zesłaniu Ducha Świętego obejmuje od 24 do 28 niedziel. W niektórych latach po niedzieli 23 Odprawia się Msze z niedziel po Objawieniu, które musiały ustąpić przed nadchodzącą Siedemdziesiątnicą. Mszę przeznaczoną na niedzielę 24 zawsze odprawia się w ostatnią niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego. 2.
3. Zesłanie Ducha Świętego (Różaniec z Aniołami) red. Po wniebowstąpieniu Jezusa apostołowie wrócili do Jerozolimy. Razem z Maryją i niewiastami wszyscy trwali jednomyślnie na modlitwie. Zapowiedź Chrystusa, że ześle Ducha Świętego mobilizowała ich do jedności, do trwania na modlitwie.
Moja Mądrość rzuciła światło na wydarzenia [mesjańskie] od ich zarania, czyli od Niepokalanego Poczęcia Maryi, aż po ich zmierzch, czyli po Zesłanie Ducha Świętego. Ten, kto umie dobrze patrzeć, dostrzega w cyklu mesjańskim dzieło Ducha Miłości.
Ducha Świętego, który czyni „Kościół świątynią Boga żywego” prośmy o wzrost i ożywianie naszego życia duchowego, abyśmy stawali się naśladowcami Boga i wzrastali ku pełni człowieczeństwa, na miarę otrzymanych darów: „Przyjdź, Duchu Święty, napełnij serca Twoich wiernych i rozpal w nich płomień Twojej miłości”.
Niektóre z nich wypadały lub wypadną — na naszą korzyść — w dni przed lub po weekendzie, więc możemy liczyć na dłuższe wolne. 28 maja - Zesłanie Ducha Świętego: niedziela 8
On tchnie, kędy chce. Działanie Ducha Świętego rozpoznajemy po skutkach. Może to być wiatr łagodny, którego doświadczył prorok Eliasz na świętej górze, ale może być tak, jak w przypadku Szawła, którego pod Damaszkiem obaliło potężne uderzenie wiatru Ducha Świętego. 2. Drugi symbol Ducha Świętego to ogień.
. Osiemnaście homilii. Także do osobistej refleksji nad czytaniami mszalnymi. Bogu dziękujcie, Ducha nie gaście! ks. Leszek Smoliński W uroczystość Zesłania Ducha Świętego powróćmy myślą do 7 czerwca 1991 roku. Na zakończenie Eucharystii, sprawowanej w Płocku, św. Jan Paweł II powiedział wówczas do zgromadzonych: „Drodzy bracia i siostry, do wszystkich mówię słowa Apostoła: „Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch; różne też są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich” (1 Kor 12, 6). Niech każdy odnajdzie się w tych słowach, niech każdy strzeże swojego daru, swojego charyzmatu i według niego działa w Kościele, według niego działa też dla dobra tej wielkiej wspólnoty, jaką jest nasza Ojczyzna. „Bogu dziękujcie (...). Ducha nie gaście!” Papież wezwał w ten sposób swoich rodaków do wdzięczności Bogu oraz otwarcia na Ducha Świętego. I pokazał, że nie jesteśmy samowystarczalni. Potrzebujemy mocy z wysoka, aby blask zmartwychwstałego Pana mógł przedrzeć się przez ciemności naszej duszy. Francuski noblista Henryk Bergson napisał, że istnieją dwa źródła religii. Pierwsze to wnętrze człowieka, gdzie dokonuje się spotkanie z Bogiem; drugie - to społeczeństwo ze swoimi wzorcami moralnymi, autorytetami i opiniami. Otóż w naszych czasach to drugie źródło zanika, gdyż społeczeństwo zdaje się mieć coraz większą alergię na sprawy Boże. Wielu teologów wypowiada się wręcz, że żyjemy w czasach neopogańskich. O wyznaniu decydują już nie wpływy kulturowe, lecz osobiste nawrócenie. Przypomina to czasy pierwszych chrześcijan. I tak jak wówczas niesprzyjający był dla nich układ społeczny i kulturowy, tak dzisiaj przychodzi nam z pomocą Duch Święty. Jak obiecuje Pismo: „gdzie się rozprzestrzenił grzech, tam się szczególnie rozlała łaska”. Św. Paweł w Liście do Rzymian pisze, że obdarzeni życiem nadprzyrodzonym będą nie ci, którzy żyją zgodnie z duchem czasów, ale ci, którzy żyją według Ducha: „Ci bowiem, którzy żyją według ciała, dążą do tego, czego chce ciało; ci zaś, którzy żyją według Ducha – do tego, czego chce Duch. Dążność bowiem ciała prowadzi do śmierci, dążność zaś Ducha – do życia i pokoju”. Wiara, jak i życie ludzkie w ogóle, potrzebuje wspólnoty. Wspólnotą, którą kieruje w niewidzialny sposób Duch Święty, i którą obdarza On swoimi darami, jest Kościół. Jak głosi pierwszy wpis, którego dokonał pisarz Henryk Sienkiewicz w księdze pamiątkowej Muzeum Diecezjalnego w Płocku, „Kościół jest stróżem przeszłości piastunem teraźniejszości i siewcą przyszłości”. Chrześcijanin to człowiek, który żyje we wspólnocie Kościoła i pozwala się prowadzić Duchowi Świętemu. Głos tego Nauczyciela dociera do niego z głębi sumienia i nauczania Kościoła. Pomaga też iść za wolą Bożą, gdy trzeba dokonać wyboru. Bóg „nie ze względu na sprawiedliwe uczynki, jakie spełniliśmy, lecz z miłosierdzia swego zbawił nas przez obmycie odradzające i odnawiające w Duchu Świętym, którego wylał na nas obficie przez Jezusa Chrystusa, Zbawiciela naszego, abyśmy, usprawiedliwieni Jego łaską, stali się w nadziei dziedzicami życia wiecznego”.
Tekst piosenki: Polecam słuchanie w słuchawkach. Mel. i oprac. własne. Na życzenie mogę wysłać nuty mailem. Ref. Niech zstąpi Duch Twój i odnowi ziemię. 1. Błogosław duszo moja Pana o Boże mój, Panie, Ty jesteś bardzo wielki Jak liczne są dzieła Twoje Panie Ziemia jest pełna Twych stworzeń. 2. Gdy odbierasz im oddech marnieją I w proch się obracają. Stwarzasz je, napełniając swym Duchem I odnawiasz oblicze ziemi. 3. Niech chwała Pana trwa na wieki Niech Pan się raduje z dzieł swoich. Niech miła Mu będzie pieśń moja Będę radował się w Panu. Alleluja, alleluja: Przyjdź Duchu święty napełnij serca swoich wiernych I zapał w nich ogień swojej miłości. Alleluja, alleluja. Organy w kościele Najświętszego Salwatora w Krakowie. Harmonizacja organowa i wykonanie Paweł Piotrowski. Zobacz katalog psalmów responsoryjnych - Dodaj interpretację do tego tekstu » Historia edycji tekstu
cytat pochodzi z Pierwszego Listu św. Pawła do Koryntian. ( "(11) Bo któż z ludzi wie, kim jest człowiek, prócz ducha ludzkiego, który w nim jest? Tak samo kim jest Bóg, nikt nie poznał, tylko Duch Boży." 2. Drugi cytat pochodzi z dziejów Apostolskich (Dz 2,17-18) Cytuję : "I stanie się w ostateczne dni, mówi Pan, Że wyleję Ducha mego na wszelkie ciało I prorokować będą synowie wasi i córki wasze, I młodzieńcy wasi widzenia mieć będą, A starcy wasi śnić będą sny; (18) Nawet i na sługi moje i służebnice moje Wyleję w owych dniach Ducha mego I prorokować będą." 3. Trzeci cytat pochodzi z Listu do Galatów (Gal 4, 6). Cytuję : "(6) A ponieważ jesteście synami, przeto Bóg zesłał Ducha Syna swego do serc waszych, wołającego: Abba, Ojcze!" cytat pochodzi z Ewangelii św. Jana : (Jan 10,30). Cytuję : (10) "Ja i Ojciec jedno jesteśmy." 5. Piąty cytat pochodzi z Ewangelii św. Jana (Jan 14, 7-11) Cytuję : "7) Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście. (8) Rzekł do Niego Filip: Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy. (9) Odpowiedział mu Jezus: Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: Pokaż nam Ojca? (10) Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. (11) Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie." 6. Szósty cytat również pochodzi z Ewangelii św. Jana : (Jan 14,23) Cytuję : "(23) Odpowiedział Jezus i rzekł mu: Jeśli kto mnie miłuje, słowa mojego przestrzegać będzie, i Ojciec mój umiłuje go, i do niego przyjdziemy, i u niego zamieszkamy." cytat pochodzi z I Listu św. Pawła do Koryntian : (I Kor 3 ,16) Cytuję : "(16) Czy nie wiecie, że świątynią Bożą jesteście i że Duch Boży mieszka w was?". 8. Ósmy cytat Księga Psalmów : Psalm 51 ; wersety 11-13 . Cytuję : "11) Zakryj oblicze swoje przed grzechami moimi I zgładź wszystkie winy moje. (12) Serce czyste stwórz we mnie, o Boże, A ducha prawego odnów we mnie! (13) Nie odrzucaj mnie od oblicza swego I nie odbieraj mi swego Ducha świętego!". 9. Dziewiąty cytat pochodzi z Listu św. Pawła do Rzymian : (Rz 8,14-17) Cytuję :"(14) Bo ci, których Duch Boży prowadzi, są dziećmi Bożymi. (15) Wszak nie wzięliście ducha niewoli, by znowu ulegać bojaźni, lecz wzięliście ducha synostwa, w którym wołamy: Abba, Ojcze! (16) Ten to Duch świadczy wespół z duchem naszym, że dziećmi Bożymi jesteśmy.(17) A jeśli dziećmi, to i dziedzicami, dziedzicami Bożymi, a współdziedzicami Chrystusa, jeśli tylko razem z nim cierpimy, abyśmy także razem z nim uwielbieni byli." Wszystkie cytaty pochodzą z Biblii Warszawskiej
Na te oba zagrożenia – na nudę i na rutynę – poszukamy teraz jednego ze środków zaradczych. Będzie nim pogłębienie tego, czym naprawdę są Psalmy, które przecież stanowią większą część naszej modlitwy liturgicznej godzin. Słowo Chrystusa niech w was mieszka w całym swym bogactwie: z całą mądrością nauczajcie i napominajcie siebie psalmami, hymnami, pieśniami pełnymi ducha, pod wpływem łaski śpiewając Bogu w waszych sercach (Kol 3,16) Od samego wstąpienia do klasztoru spotkaliśmy się ze względnie nową formą modlitwy ustnej – z odmawianiem tego, co od reformy Pawła VI nazywa się „modlitwą liturgiczną godzin”, krótko mówiąc – z Bożym oficjum. Modlitwa liturgiczna godzin o tyle wtedy wydała nam się względnie nową, że wielu z nas znało już przedtem odprawiane (zresztą nie wszędzie!) niedzielne nieszpory parafialne. Niektórzy z nas, zwłaszcza pochodzący ze wsi, śpiewali już psalmy nieszporne w archaicznym już dla nas przekładzie Franciszka Karpińskiego, nie zawsze wiernym ani dostatecznie dziś zrozumiałym. Podczas formacji postulanckiej czy w nowicjackiej może nam wyjaśniano początki i znaczenie tej odtąd obowiązującej nas wspólnotowej modlitwy godzin, ale może częściej – nie. Tak więc dla wielu z nas Boże oficjum stało się i pozostało może do dziś po prostu składową częścią życia modlitwy. Część tę wprawdzie oceniamy jako niepodważalną, ale czy jest ona do końca przyswojona? Czy w pełni rozumiemy, skąd się wzięła i jakie ma dla nas znaczenie aktualne? W naszym życiu osób konsekrowanych po pewnym czasie, gdy minął pierwszy zapał, z jakim radośnie przyjmuje się wszystko, co nowe w zakonie w porównaniu z życiem świeckim, mogły się pojawić w odmawianiu oficjum bądź nieuchronna rutyna bądź wręcz znudzenie tą formą modlitwy. Oba te stany duchowe mogły sprawić, że zaczęliśmy mało sobie cenić oficjum jako tylko „odmawiane”, a nie rozumiane i nie przeżywane głębiej. Na te nasze biedy pojawiała się od czasu do czasu zdrowa reakcja, przeważnie jako skutek nauk rekolekcyjnych czy też dni skupienia. Uświadamialiśmy sobie wtedy raz po raz potrzebę jakiejś walki ze znudzeniem oficjalną modlitwą chórową lub odżywała w nas przynajmniej chęć zerwania z rutyną w tym zakresie. Ta bowiem grozi nam nieuchronnie, jeśli się jej nie będziemy wciąż na nowo przeciwstawiać. Na te oba zagrożenia – na nudę i na rutynę – poszukamy teraz jednego ze środków zaradczych. Będzie nim pogłębienie tego, czym naprawdę są Psalmy, które przecież stanowią większą część naszej modlitwy liturgicznej godzin. Posłużą nam do tego przytoczone w powyższym motto słowa Apostoła: nauczajcie i napominajcie siebie psalmami. Poszukamy w nich źródła nieustannej jakby katechezy o naszym życiu konsekrowanym i napomnień pobudzających do coraz to nowej w nim gorliwości. Zastanówmy się wpierw nad przyczyną tak szczególnego zjawiska dziejowego w Kościele, jakim jest jego przywiązanie w modlitwie właśnie do Psalmów. Choć żyjemy już od blisko dwóch tysięcy lat w czasach Nowego Przymierza, to jednak nadal Psalmami modlimy się w oficjum. A Psalmy są to przecież pieśni starożytnej świątyni jerozolimskiej Dawnego Przymierza, po której już nie ma nawet śladu. Skąd to dziwne przywiązanie Kościoła? Czyż nie stać go było na pieśni bardziej aktualne niż to wyśpiewał Dawid i inni autorzy? Przecież wielu autorów aż po chwilę obecną zdobywało się na tworzenie nowych pieśni czy piosenek religijnych. Te jednak pozostawia nam władza kościelna do użycia dowolnego, mniej lub więcej paraliturgicznego, ponieważ Kościół oficjalnie woli modlić się właśnie Psalmami. To prawda, że posoborowa odnowa liturgiczna wprowadziła do nieszporów nieliczne kantyki Nowego Testamentu. Ale powstaje nowe pytanie: dlaczego tak mało jest kantyków w Nowym Testamencie w porównaniu aż ze 150 Psalmami Dawnego Przymierza? Odpowiedź jest prosta: Psalmy – to nie tylko czcigodny zabytek starożytnej literatury, lecz natchnione przez Ducha Świętego śpiewy Ludu Bożego. A ten Lud dzisiaj – poza świątynią jerozolimską i niezależnie od niej – nadal żyje jako Kościół już Chrystusowy. Dlatego też pojmuje inaczej niż dawni Żydzi treść i znaczenie tych śpiewów, bo dostrzegł w nich Chrystusa i swoją nową sytuację. Nazywamy to w języku fachowym transpozycją ich sensu. „Modlitwa Kościoła – to nieporównany cykl, w którym skutecznie odżywa misterium Chrystusa, żywa i trwała, pogłębiona nauka Kościoła” (Dom Bernard Capelle). Różne były sposoby wykonywania Psalmów w świątyni (chóry i soliści), różny akompaniament rozmaitych instrumentów muzycznych (harfy, cytry, cymbały), różne gatunki literackie samych Psalmów, (indywidualne lamentacje, psalmy historyczne Ludu Bożego o perspektywach na daleko przyszłość, nawet eschatologiczną., psalmy królewskie, mesjańskie, dydaktyczne). Rozmaite były ich podstawowe tematy: dynamika walki z wrogami, tęsknota za Bożą interwencją, Mesjasz Pański, tzn. Kapłan, Sługa Cierpiący, Król-sędzia i Prorok Wiadomości o tym, w jakich okolicznościach powstawały poszczególne psalmy, mogą bardzo ożywić nasz udział w ich recytowaniu. Bez żmudnych studiów jest to dziś dostępne, gdyż. na szczęście mamy już kilka bardzo pożytecznych, a niezbyt trudnych polskich opracowań wielu aspektów Księgi Psalmów. Do tych książek warto zaglądać i robić sobie z nich wypisy na kartkach, które potem znajdą się w odpowiednich miejscach psałterza w brewiarzach (bo wpisywać do nich chyba nie wolno…). Zdając sobie sprawę z tej bogatej różnorodności, uwarunkowanej zmiennymi okolicznościami czasu powstawania poszczególnych psalmów, trzeba pamiętać, że jako całokształt natchnionych pieśni Ludu Bożego obu Testamentów mają one coś jednego, co trwa w nich niezmienne do naszych czasów. Jest to więź z Bogiem Przymierza, bliskim tak całemu swojemu ludowi, jak i każdemu z jego członków. Wyrazem tej bliskości jest choćby to, że w Psalmach Jahwe jest trafnie określany jako „nasz Bóg”, a obok tego także – w lamentacjach indywidualnych – jako „mój Bóg”. Bóg Psalmów jest Bogiem żywym, czynnym, niekiedy zaskakującym przez swoje działanie, zwłaszcza, gdy sądzi winowajców lub broni cierpiących niewinnie. Bóg Psalmów jest Bogiem tak bliskim, że interesuje się człowiekiem włącznie do szczegółów jego życia. To właśnie zachęca nas do tego, by poza oficjum, prywatnie modlić się Psalmami. Nie tylko jawi się w Psalmach Bóg żywy, ale i człowiek w nich ukazuje się w całej prawdzie: począwszy od wyznania swojej nędzy grzechowej, bardzo szczerze i realistycznie nazywanej, aż po przejawy bliskiego zjednoczenia z Bogiem. Człowiek w Psalmach ukazuje się zarówno jako jednostka, która do „swojego” Boga ufnie się zwraca, ale też jako ktoś przynależny do ludu Bożego, dzielący z tym ludem chwile triumfu i klęski. Człowiek w Psalmach Boga przeprasza, prosi, wielbi i dziękuje za okazaną miłosierną miłość (chesed). Ten wszechstronny humanizm Psalmów na sławił barwnie św. Grzegorz z Nyssy w słowach: Jak słodkim towarzyszem ludzkiego życia jest prorok Dawid, spotykany na wszystkich drogach żywota i z korzyścią włączający się w każdy wiek duchowy! Jak stosuje się do każdej gromady postępujących naprzód! Z tymi, co są dziećmi według Boga, bawi się; mężom pomaga w walce, wychowuje młodość, podpiera starość, dla wszystkich wszystkim się staje: bronią żołnierzy, kierownikiem zapaśników, palestrą ćwiczących się, wieńcem zwycięzców; przy stole wesołością, w żałobie pociechą. Nie ma w naszym życiu niczego, co by nie miało udziału w tej łasce. Czy jest jakaś moc modlitwy, która by nie łączyła się z Dawidem? Czy jest jakaś radość świąteczna, której by nie uświetniał prorok Dawid? We wszystkich aspektach tu wyliczonych łatwo odnajdziemy nasze dzisiejsze potrzeby czy nastroje w różnych sytuacjach. Warto zwrócić uwagę na to, że Ojciec św, Jan Paweł II parokrotnie w swoich różnych adhortacjach stwierdzał, że to, co w Psalmach i u Proroków odnosi do Izraela jako Ludu Bożego, można i powinno się stosować dzisiaj do osób konsekrowanych. Jako przykład podał też (Redemptionis donum 8) ufne słowa psalmisty skierowane do Boga: …ja zawsze będę z ujął moją prawicę,prowadzisz mnie według Twego zamysłui na koniec mnie przyjmiesz do prócz Ciebie mam w niebie?Gdy jestem z Tobą, nie cieszy mnie moje ciało serca,Bóg jest opoką mego serca i moim działem na wieki” (Ps 73,23–26) Psalmy otrzymały trafne określenie „mikrokosmos biblijny” (L. Bouyer). Znaczy to, że w Psalmach skupia się jak w ognisku soczewki cały świat Biblii, zwłaszcza odbija się w nich cały zbawczy plan Boga. Nie tylko jawi się przed nami dawna historia Ludu Bożego, ale w tej historii jest zawarta także nasza aktualna rzeczywistość i to na wiele sposobów, a także poniekąd nasza przyszłość – jak w Apokalipsie św. Jana. O jednym z tych sposobów aktualizacji dziejów biblijnych pisze św. Paweł szerzej w swoistym midraszu godnym dawnego rabina, jakim jest 10 rozdział Pierwszego Listu do Koryntian. Apostoł przypomina wpierw adresatom etapy wędrówki Izraelitów z Egiptu do Ziemi Obiecanej, naznaczone ich niewiernościami wobec Boga Przymierza, by na zakończenie swego wywodu wysnuć dla czytelników wniosek praktyczny: A to wszystko przydarzało się im jako zapowiedź rzeczy przyszłych, spisane zaś zostało ku pouczeniu nas, których dosięga kres czasów (1 Kor 10,11). Wyraźnie słyszymy tutaj ton przestrogi, która przechodzi w zachętę do ufności Bogu, o którym dalej zapewnia nas Apostoł: który nie dozwoli was kusić ponad to, co potraficie znieść, lecz zsyłając pokusę, równocześnie wskaże sposób jej pokonania, abyście mogli przetrwać ( Opisane w Psalmach dzieje starożytnego Ludu Bożego nie są więc tylko zapisem kronikarskim. Bardzo obrazowo to przedstawia nam Th. Merton: Królowie obcych szczepów pustynnych przetrwali w Psalmach. Byli oni wrogami Izraela. Ich tajemnicze imiona dziś dla nas nic nie znaczą. Królowie ci wynurzają się z psalmowych wersetów jako niesamowici, symboliczni wrogowie, którzy grożą nam w naszych snach i znikają. Są oni mocami zła, które wciąż, także dziś, walczy z Kościołem (…)Te dawne boje, które opiewamy, ą bardziej niż kiedykolwiek aktualne. Na inny sposób Psalmy są dla nas aktualne jako proroctwa zapewniające nam świetlaną przyszłość w dziele Mesjasza. Ale wstępem do tego jest relektura Psalmów, mianowicie obecność Chrystusa widziana już oczyma pokolenia apostolskiego w I wieku wielorako w cytowanych w katechezie Psalmach. I tak w pierwszym swym wystąpieniu w dniu Zesłania Ducha Świętego św. Piotr powołuje się na relekturę Starego Testamentu, gdyż argumenty z niego niezbędne były w środowisku żydowskim. A w jej ramach na dowód rzeczywistego zmartwychwstania Jezusa przywołuje realizację nie tylko proroctwa Joela, ale także słów Ps 16,26n, że nie zostawi duszy psalmisty w szeolu, oraz cytuje jako dowód wniebowstąpienia Pana słowa mesjańskiego Ps 110,1 o zasiadaniu po prawicy Ojca (por. Dz 2,25–36). Ile nowych bogatych elementów do obrazu Mistrza z Nazaretu, znanego z Ewangelii, wnosi np. Ps 45, w którym się ukazuje najpiękniejszy z synów ludzkich boski Oblubieniec Kościoła. Dzięki więc chrystocentryzmowi Psalmów, wykrywanemu przez nas stopniowo śladem relektury apostołów, staną się one dla nas bardziej interesujące i bliskie. Jeszcze przed Soborem pisał Th. Merton, a czerpał z tradycji monastycznej: Psalmy są pieśniami tego Miasta Bożego (oddzielonego od państwa tego świata, symbolicznie nazywanego Babilonem). Są więc głosem Mistycznego Ciała Chrystusa, pieśniami Boga na tym świecie. Śpiewając je, włączamy się pełniej w tajemnicze działanie Boga w dziejach człowieka. To zdanie streszcza głosy długiej Tradycji Ojców Kościoła na czele ze św. Augustynem i stanowi zarazem dla nas podstawę aktualizowania naszego czynnego udziału w oficjum. Ten właśnie Święty Doktor Kościoła, który tyle miejsca w swoich dziełach poświęcił prawdzie o Mistycznym Ciele Chrystusa, łączył ją na kilku miejscach wewnętrznie z oficjalną modlitwą Kościoła, którą zawsze były przede wszystkim Psalmy: Jeśli dwoje są jednym ciałem, czemu nie ma być dwojga w jednym głosie? Niech więc mówi Chrystus, gdyż w Chrystusie mówi Kościół, a w Kościele mówi Chrystus; tak Ciało w Głowie, jak Głowa w Ciele. Nie znajdziesz w Psalmach innych głosów, jak Chrystusa i Kościoła, albo samego Chrystusa, albo samego Kościoła, czym oczywiście po części także my jesteśmy. Pewnego Człowieka zazwyczaj słyszymy: który ma Głowę i Ciało. Głowa zaś jest w niebie, a Ciało na ziemi. Jeśli więc nasza recytacja Psalmów będzie chrystocentryczna, z pewnością nie będziemy się podczas niej nudzić. Ale co robić, gdy tonacja naszej duszy jest inna niż byłą u psalmisty starotestamentowego? Otóż i na to jest środek. Trzeba tylko uświadomić sobie fakt, że niejako „mundurem” członków Kościoła jako Mistycznego Ciała Chrystusa jest oficjum. Ktoś gdzieś przeżywa dramatyczne chwile jak niejeden psalmista to opisuje, ale sam przeżywając często w ogóle przy tym nie myśli o Bogu. Zamknięty w kręgu swego cierpienia czuje się osamotniony do tego stopnia, iż nawet nie przychodzi mu do głowy, by się zacząć modlić w takim stanie. Wtedy właśnie my wyręczamy tego nieszczęśliwego samotnika przez to, że w jego imieniu błagamy Pana słowami, które Duch Jego natchnął. W ten sposób bez osobistego zaangażowania emocjonalnego w sytuacje dla nas nieaktualne, angażujemy się w nasze najbardziej aktualne zadanie, jakim jest czynna miłość bliźniego wyrażana za pomocą modlitwy wstawienniczej. Ważną zachętą do gorliwego odmawiania Psalmów dla nas jest fakt, że za życia ziemskiego sam Pan Jezus modlił się Psalmami. Wiadomość tę czerpiemy najpierw stąd, że przestrzegał On sumiennie Prawa Mojżeszowego. A więc już od dziecka co szabat udawał się do synagogi na nabożeństwo, a począwszy od dwunastego roku życia trzy razy w roku brał udział w obowiązującej każdego Żyda pielgrzymce do świątyni jerozolimskiej na obchód trzech uroczystości: Paschy, Pięćdziesiątnicy i Namiotów. W skład jednych i drugich obchodów liturgicznych wchodził także śpiew psalmów. Coś jednak więcej nam o mówią Ewangelie o Psalmach na ustach Jezusa. Mianowicie Psalmy jawią się w Jego nauczaniu, w dobie męki i po zmartwychwstaniu. I tak w mowie polemicznej pyta przeciwników, czyim synem jest Syn Człowieczy, gdy zaś Mu odpowiadają „Dawida”, powołuje się na mesjański Ps 110, w którym przyszły Mesjasz jest przecież dla Dawida już Panem (por. Mk 12,35–37 par.). Uczta paschalna, jaką była ostatnia wieczerza, kończyła się w rytuale żydowskim przepisanym „hymnem” (Mk 14,26). Tak Żydzi nazywali psalmy tzw. małego Hallelu (Ps 115–118). Wtedy to właśnie w ustach Jezusa nabrały tak pełnego sensu, niepowtarzalnego ani przedtem ani potem, te słowa o zmartwychwstaniu po śmierci: Nie umrę, lecz będę żył i głosił dzieła Pańskie (Ps 118,17). Dalszymi słowami tego samego psalmu już przedtem Jezus się posłużył odnosząc je do siebie jako proroctwo o odrzuconym kamieniu, który stał się głowicą węgła (Ps 118,22n). Jak życie, tak jego koniec, u Jezusa są splecione z modlitwą posługującą się słowami Psalmów. Woła On na krzyżu: Eli, Eli, lema sabachthani, to znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? (Mt 27,46 par.) Są to, jak wiadomo, dobrze znane początkowe słowa Ps 22,2. Ewangelista Łukasz tych słów w swoim opisie męki nie przytacza. Natomiast on tylko podaje jako ostatnie słowa Jezusa inny werset psalmowy: Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mego (Łk 23,46). Te słowa pochodzą z lamentacji indywidualnej, jaką jest Ps 31,6. Są ufnym wołaniem psalmisty w niebezpieczeństwie. Nasza liturgia dziś nimi się posługuje pod koniec komplety, przez to samo sugerując, ze nasz sen jakoś trzeba połączyć z Chrystusową gotowością na śmierć. Wreszcie Chrystus już zmartwychwstały zjawiając się wobec wylękłych i zdumionych apostołów rzutem oka wstecz obejmuje całe swoje życie jako Mesjasza i tak ogólnie się na Psalmy powołuje: «To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach» (Łk 24,44 ). Jak z tego widać, śpiewanie czy recytacja Psalmów łączy nas nieustannie ze zbawczym dziełem Jezusa Chrystusa, zawsze aktualnym w Kościele. Tak modląc się w pełni realizujemy tę doksologię, którą wyśpiewał wymownie św. Paweł: Temu zaś, który mocą działającą w nas może uczynić nieskończenie więcej niż to, o co my prosimy czy rozumiemy, Jemu chwała w Kościele i w Chrystusie Jezusie po wszystkie pokolenia wieku wieków! Amen (Ef 3,20n). Augustyn Jankowski OSB (ur. 14 września 1916 w m. Złotoust na Uralu, zm. 6 listopada 2005 w Krakowie), właściwie Bogdan Jankowski – benedyktyn, opat tyniecki, biblista, redaktor naukowy Biblii Tysiąclecia, członek Papieskiej Komisji Biblijnej Kongregacji Nauki Wiary, doktor honoris causa PAT. Autor wielu publikacji z dziedziny biblistyki, Aniołowie wobec Chrystusa, Biblijna teologia czasu, Biblijna teologia przymierza, Dwadzieścia dialogów Jezusa, Rozmowa o Apokalipsie. Fot. Archiwum Opactwa Benedyktynów w Tyńcu (Visited 2 072 times, 1 visits today) Za pomocą newslettera chcemy się kontaktować, aby przesyłać teksty, nowości wydawnicze i ogłoszenia, które dotyczą naszego podwórka. Planujemy codzienną wysyłkę takiego newslettera. Czytający i słuchający naszych materiałów, zarówno dostępnych w księgarni internetowej, na stronie jak i na kanale YouTube lub innych platformach podcastowych, mogą zastanawiać się w jaki sposób można nas wesprzeć… Od jakiegoś czasu istnieje społeczność darczyńców, którzy aktywnie i regularnie wspierają nasze działania. To jest tylko pewna propozycja, możliwość wsparcia — jeżeli uważasz, że to, co robimy, jest wartościowe i chcesz dołączyć do darczyńców, od teraz masz taką możliwość. Z góry dziękujemy za każde wsparcie!
Powrót do Wielkanoc, Święta Wielkanocne rok ABC, Powrót do Linki Kolor szat Msza Wigilii J 7, 37 – 39;Ewangelia: J 20, 19 – 23; SŁOWO BOŻE Msza Wigilii J 7, 37 – 39; Jean Restout Zesłanie Ducha Świętego Źródło wody żywej 37 W ostatnim zaś, najbardziej uroczystym dniu święta, Jezus stojąc zawołał donośnym głosem:«Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie – niech przyjdzie do Mnie i pije!38 Jak rzekło Pismo: Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza».39 A powiedział to o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w Niego; Duch bowiem jeszcze nie był , ponieważ Jezus nie został jeszcze uwielbiony. REFLEKSJA Jan Zieliński…Ścieżki wydeptanedo pracydo szkołypo zakupyna pocztęna działkędo kościoła na mszęna urlopścieżki wydeptaneważnych spraw codziennych ścieżka do studnigdzie woda Życiazarosła trawą «Wiersze podarowane», Warszawa 1994, str. 70 Jan Zieliński Psalm w wannie Pozdrawiam cię wodostarsza siostro W stworzeniugdy mnie nie było płynęłaśkiedy odejdę popłyniesz nade mnądzisiaj twój młodszy bratstoi przed tobą zasłuchanyco mówisz pluskaniem z kranuo wybraniu przez Panao źródłach studniach rzekach morzuo tym że za tobą prawdziwa Woda Życiawidzę ojcajak latem wchodzi do jeziorai czyni nad tobą znak krzyżawchodzę do wannyczynię to samoi nie wiem dlaczegonagłe olśnienienagłe wzruszeniełza w okuprzecież to Pan obmywa moje ciałoi podaje suchy ręcznikprzecież to prawdaprzecież tak jest «Wiersze podarowane», Warszawa 1994, str. 34 SŁOWO BOŻE Ewangelia: J 20, 19 – 23; Duccio di Buoninsegna Jezus przechodzi przez zamknięte drzwi Zmartwychwstały ukazuje się Apostołom 19 Wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia, tam gdzie przebywali uczniowie, gdy drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!»20 A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam».22 Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego!23 Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane» REFLEKSJA Jan Twardowski Wiersz do Ducha Świętego Duchu Święty, który wszystko łączyszi chcesz, żeby była Ciebie,żeby nie było ludzi zagniewanych,żyjących jak pies z kotem,dokuczających sobie tam i z powrotem,takich, którzy nawet w czasie arytmetykipokazują sobie języki. Duchu Święty, ni z tego ni z owego,tchnij na nas, chuchnij na «ABC księdza Twardowskiego. Rok C», Warszawa 2002, str. 65 Jan Twardowski Bliscy i obcy Eugeniusz Kazimirowski Jezu ufam Tobbie Co tu się dziejeksiężyc płaski jak dolardom bez domudwoje bliskich i obcychjak po grzechu każdy bardziej samotnylato ucieka z ostatnim motylem na ramieniunawet zachwyt nie zachwycazimno po każdym słowiejedzenie smutnewszystko jak nagie cielętak zawszekiedy się z miłości wymknie tajemnica «nie przyszedłem pana nawracać», Warszawa 1986, str..231 Jan Twardowski Szczęście nie ma miłości bez odpowiedziserce zostaje dalej choć odeszłobyle nie dla siebie wtedy krowa pociesza ogonemdwumetrowy goryl obejmuje gorylakoza pójdzie do kozyzimorodek czeka na zimę żeby się urodzićjeż nie jeży się na jeżycękomputer pyta koguta o godzinębocian powróży choćby jedną bezpartyjną nogącałują wszystkich nawet nikogoa szczęście tak jak skrzypce im starsze tym młodsze «nie przyszedłem pana nawracać», Warszawa 1986, str..382 Do góry
psalm na zesłanie ducha świętego